Menu
santiago.org.pl
  • Ogłoszenia bieżące
  • Kontakt
  • Patroni
    • Matka Boża z Pilar
    • Św. Jakub
  • Camino
    • Drogi w Polsce
    • Drogi pod opieką konfraterni
    • Przewodniki po drogach
    • Przyjaciele Camino
  • O nas
    • Konfraternia
    • Członkowie konfraterni
    • Statut
    • Reguła duchowa
    • Publikacje
    • Wywiady w radio
    • Dołącz do nas!
  • Dotacje
    • Pieszy rajd pamięci
    • Camino Droga Spotkania
  • Strona archiwalna
santiago.org.pl

Droga Krzyżowa z Kapelanami Katyńskimi w intencji ofiar zbrodni katyńskich

Napisano dnia 14 czerwca 202621 czerwca 2026

Pan Jezus powiedział do Apostołów i do swoich uczniów: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Mk 8,34). Jeżeli chcemy być prawdziwymi uczniami Chrystusa, powinniśmy pójść za Jezusem drogą krzyżową. Musimy wpatrywać się w Niego i naśladować Jego postawę i postępowanie, czerpać z Jego nauczania.
Jak to czynić ukazują nam przykładem swego życia święci i błogosławieni. Sposób naśladowania cierpiącego Chrystusa ukazują nam także nasze siostry i bracia, którzy chociaż nie są kanonizowani i beatyfikowani, jednak w sposób piękny i heroiczny przeżyli swoje życie. W tym gronie są Kapelani Katyńscy: dwudziestu sześciu kapelanów rzymskokatolickich, jeden kapłan greckokatolicki oraz dwaj klerycy. Wszyscy oni są kandydatami do procesu beatyfikacyjnego.
Naszą modlitwę i trud tej Drogi Krzyżowej ofiarujmy w intencji o światło Ducha Świętego w procesie rozeznawania ich świętości a także o Boże błogosławieństwo w przygotowaniu materiałów potrzebnych do spraw procesowych. Niech pamięć o tych duchownych będzie dla nas okazją do modlitwy za wszystkie ofiary zbrodni katyńskiej.

Stacja I. Jezus na śmierć skazany
Piłat nie podjął trudu zbadania czy postawiony przed nim Jezus, oskarżany przez arcykapłanów i starszych ludu jest winny czy też nie. Uległ sugestii oskarżycieli, że Ten, którego przyprowadzono w więzach, jest złoczyńcą; jest niebezpieczny nie tylko dla narodu żydowskiego, ale także dla imperium rzymskiego: „Podburza lud, szerząc swą naukę po całej Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął, aż dotąd” (Łk 23,5). W teatralnym geście obmył ręce, mówiąc, „Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz” (Mt 27, 24). I podpisał wyrok.
Los ponad 21.700 polskich żołnierzy, mundurowych i cywilów przetrzymywanych w specjalnych obozach NKWD oraz w więzieniach zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi został przesądzony 5 marca 1940 r. Wyrok brzmiał: „rozpatrzyć w trybie specjalnym, z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary – rozstrzelania”. W tej grupie skazanej na unicestwienie znajdowało się co najmniej trzydziestu pięciu kapelanów różnych wyznań i religii. Wszyscy skazani wkroczyli na drogę krzyżową, która prowadziła od obozu NKWD, bądź z więziennej celi do miejsca rozstrzelania.
Panie, chcę pójść za Tobą drogą Twojego Krzyża!

Stacja II. Jezus bierze swój krzyż!
Wyrok został wydany. „Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż, wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota” – zapisał św. Jan Ewangelista (J 19,16b-17). Jezus nie skarży się, nie krzyczy, że jest niewinny, nie wzywa na świadków tych, których uzdrowił. Niesie krzyż, bo w tej sposób przyniesie odkupienie całemu światu.
Dźwiganie krzyża rozpoczęło się dla kapelanów po wzięciu ich do niewoli przez rosyjskich żołnierzy. Przeszukania, zarekwirowanie cennych przedmiotów, a potem wielokilometrowy marsz w kolumnie jenieckiej. Pozbawieni żywności, wody, wyczerpani morderczym marszem, z krótkim snem najczęściej w szczerym polu, pod gołym niebem, na mokrej łące. Prowadzeni z dala od osiedli, wiosek i miast do punktów rozdzielczych, które stanowiły pierwszy etap ich krzyżowej drogi. Nie było taryfy ulgowej dla generałów, pułkowników… kapelanów, szeregowych. Ks. Jan Leon Ziółkowski, nie skorzystał z możliwości ucieczki z kolumny jenieckiej. Pozostał, bo wiedział, że będzie żołnierzom potrzebny. Z jeńcami pozostał kleryk – sanitariusz Ignacy Drabczyński. Każdy zaś kapelan poszedł na front II wojny tylko dlatego, aby duchowo wspierać żołnierzy walczących o wolność Ojczyzny.
Panie, przyjmuję ten ciężar spraw i obowiązków, który mam do zrealizowania!

Stacja III. Jezus pierwszy raz upada pod krzyżem
Wyczerpanie przesłuchaniem, nieprzespana noc, biczowanie i poranienie głowy cierniową koroną szybko dają o sobie znać. Wystarczy nierówność terenu, kamień na drodze, a wtedy zachwianie równowagi, upadek, ból przenikający całe ciało. Ostre szarpnięcie przez żołnierza. Wstaje, to przecież dopiero początek drogi na Golgotę, a tam trzeba dopełnić dzieła zbawienia.
Obozy przejściowe, tak zwane rozdzielcze, to było zazwyczaj parę zabudowań, nie będących w stanie pomieścić polskich jeńców wojennych. Zajmowano miejsca wszędzie, gdzie było to możliwe, w izbach, w sieniach, na schodach, w zabudowaniach gospodarczych, a nawet w stajniach. W długich kolejkach czekano na chochlę buraczanej zupy, którą z braku naczyń i sztućców kilku jeńców spożywało z jednej miski czy manierki. Wybuchały kłótnie i spory, bo każdy miał nerwy napięte do ostateczności. Obozowe władze upokarzały oficerów, stawiając ich na końcu kolejki po jedzenie, przeznaczając najgorsze pomieszczenia, nawet nieuprzątnięte stajnie. W tym stanie obozowego poniżenia modlitwa inicjowana przez kapelanów, a nawet sprawowane potajemne Msze Święte przypominały o ludzkiej i chrześcijańskiej godności polskich jeńców.
Panie, proszę bym zawsze pamiętał o ludzkiej i chrześcijańskiej godności, niezależnie od położenia w jakim się znajdę!

Stacja IV. Jezus spotyka swoją Matkę
Matka Maryja patrzy na Swego Syna spojrzeniem pełnym miłości i bólu. Ten, o którym usłyszała od Archanioła Gabriela, że „zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca Dawida” (por. Łk 1,35) został potraktowany jak najgorszy przestępca. A przecież starzec Symeon przepowiadał: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą (…)” (Łk 2,35).
Matki uwięzionych w obozach i więzieniach NKWD pełne lęku i trwogi czekały na jakikolwiek sygnał od swoich synów, którzy poszli na front bronić wolności i niepodległości Ojczyzny. Chwilową pociechą dla niektórych z nich był list od syna przysłany z Kozielska, Ostaszkowa bądź Starobielska. A potem niestety brak kontaktu i przeczucie tego najgorszego, że już syn nie wróci. Co odczuwały mamy i ojcowie uwiezionych księży kapelanów i ich rodzeństwo? Oczy wypłakane od łez i serce bolejące…
Panie Jezu, daj niebo wszystkim ojcom i matkom, tych którzy nie wrócili z sowieckich obozów specjalnych i więzień.

Stacja V. Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi.
Pomoc Szymona z Cyreny wymuszona przez rzymskiego żołnierza, ale jednak pomoc. Jezus przyjął ją z wdzięcznością, bo krzyż coraz bardziej przygniatał Go do ziemi i odbierał resztki sił. Każda pomoc jest cenna, ale najcenniejszą jest ta, nieprzymuszona, płynąca z miłości do bliźniego. „Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełniajcie prawo Chrystusowe” – przypomina św. Paweł w Liście do Galatów (Ga, 6,2).
Polscy jeńcy uwięzieni w obozach NKWD pomagali sobie wzajemnie, zwłaszcza w gronie znajomych, kolegów z jednostek wojskowych, z miejsc pochodzenia. A potrzeby były ogromne: od podzielenia się dodatkowo przechowaną sztuką bielizny, naprawą obuwia, do podniesienia na duchu w chwilach zwątpienia i pesymizmu.
Kapelani wojskowi nie zaprzestali posługi pomimo obozowych zakazów i kar za działalność duszpasterską. Służyli darem spowiedzi świętej, rozmową, która pozwalała znaleźć sens w obozowym bezsensie. Przypominali, że rzeczywistość obozowa nie zwalnia z miłości bliźniego.
Panie Jezu, daj mi dobre oczy, abym widział potrzebujących i umiał im przyjść z pomocą.

Stacja VI. Weronika ociera twarz Jezusowi
Wśród tłumu, jaki stał na drodze krzyżowej była współczująca i odważna kobieta, o imieniu – jak podaje tradycja – Weronika. Prosty gest, a jakże wielka pomoc. Powieki otarte z krwi i potu nie będą przeszkadzać, by widzieć drogę i przeszkody, które mogą spowodować kolejny, bolesny upadek. Na chuście, odbiła się Jezusowa twarz – „vera icon” – „prawdziwe oblicze”, co kryje się w imieniu, tej bohaterskiej kobiety.
W obozie w Kozielsku więziono jedyną kobietę, Janinę Lewandowską, lotniczkę, córkę generała Józefa Dowbor-Muśnickiego – dowódcę Powstania Wielkopolskiego. Korzystając z tego, że przydzielono jej osobną celę, wypiekała komunikanty i hostie dla kapelana, na Msze Święte sprawowane w głębokiej konspiracji. Chleb wypiekany z obozowej mąki, zdobytej z wielkim poświęceniem i trudem, po konsekracji stawał się Eucharystią, przynoszącą pociechę utrudzonym i umęczonym do granic wytrzymałości polskim jeńcom wojennym.
Panie Jezu, dziękuję za wszystkich kapłanów, którzy w obozowych warunkach, sprawowali Eucharystię, by Chlebem z Nieba karmić złamanych na duchu.

Stacja VII. Jezus po raz drugi upada pod krzyżem
Panie Jezu, mimo pomocy Szymona dźwigającego krzyż, upadasz. Może popchnięty przez napierający tłum, gapiący się na widowisko, a może szarpnięty przez rzymskiego żołnierza, który pragnie, by egzekucja zakończyła się jak najszybciej, a Ty szedłeś zbyt wolno. Pewnie przyczyn było wiele. Prorok Izajasz pisał o Cierpiącym Słudze Pańskim: „Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem” (Iz 53,10). „Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic. Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego” (Iz 53,3-4).
Z obozów przejściowych jeńcy wojenni zostali przewiezieni do jednego z trzech obozów specjalnych NKWD: do Kozielska, do Ostaszkowa i do Starobielska. Zamknięci w towarowych, bydlęcych wagonach, byli stłoczeni ponad wszelką dopuszczalną miarę. Otrzymywali nędzne porcje żywnościowe a nawet przez kilka dniu nie dostawali jedzenia. Wypuszczano ich, by na torowisku na oczach wszystkich mogli załatwiać fizjologiczne potrzeby. Zwierzęta przewożono w lepszych warunkach. Trudno mówić o upadku kultury wśród tych, którzy zgotowali taki los polskim żołnierzom, broniącym napadniętej Ojczyzny. Agresorzy takiego pojęcia nie znali. To nawet nie brak kultury. To degrengolada. Zupełny rozkład wartości moralnych i daleko posunięty upadek cywilizowanych zwyczajów, do których należy szacunek dla wziętych do niewoli i godny pochówek ofiar.
Panie Jezu, broń nas od wojny, która niesie pogardę dla człowieczeństwa.

Stacja VIII. Jezus pociesza płaczące niewiasty.
Niewiasty płakały nad sponiewieranym Jezusem. Każda kobieta ma czułe i miłosierne serce, jeżeli tylko nie uczyni gwałtu swej naturze. Kobiety płakały nad dziewczyną, która zmarła, a której ojciec upadł przed Chrystusem na kolana i prosił: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Chrystus ulitował się nad Jairem, przełożonym synagogi i dokonał cudu. Teraz On sam potrzebuje miłosierdzia i pomocy, lecz nie otrzymuje ich.
W obozie w Starobielsku 11 listopada 1939 r., w dniu Święta Niepodległości, ks. Antoni Aleksandrowicz wygłosił kazanie i z łacińskiego brewiarza przetłumaczył tekst o Jairze i jego umierającej córce. Wspominał to wydarzenie, ocalały jeniec obozu w Starobielsku, Józef Czapski: „Pamiętam pierwszą Mszę, organizowaną spontanicznie na dzień 11 listopada. Pamiętam łzy w oczach tych, którzy byli na tej Mszy. Kiedy ksiądz Aleksandrowicz tłumaczył z łacińskiego brewiarza ewangeliczny tekst o dziewczęciu wskrzeszonym przez Chrystusa. «O dziewczęciu, które nie umarło ale śpi», w tłumie naszych ciężko zawiedzionych, przygnębionych ludzi, którzy w ciągu czterech tygodni stracili wszystko co mieli – te nieśmiertelne słowa zwróciły nam świadomość i ukazały nam znowu światło wiary i nadziei”.
Panie Jezu, dziękuję za kapelanów katyńskich, że podnosili na duchu i budzili nadzieję.

Stacja IX. Jezus trzeci raz upada pod krzyżem
Już tak blisko celu, Kalwaria w zasięgu wzroku, lecz sił brak i ciało osuwa się bezwładnie. Trzeba jednak heroicznym wysiłkiem woli oprzeć się rezygnacji i apatii. Zbawienie świata ma dokonać się przez krzyż i zmartwychwstanie. „A kiedy przebywali razem w Galilei, Jezus rzekł do nich: «Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Oni zabiją Go, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie. I bardzo się zasmucili»” (Mt 17, 22-23).
„W nocy z 2 na 3.11 o godz. 21 wysadzili nas na stacji Kozielsk, skąd pieszo 8 km przeszliśmy do obozu centralnego „Kozielsk”, Po zarejestrowaniu czekaliśmy w cerkwi gdzie było pełno prycz, straszne wrażenie, od godz. 13 [do] 24 na kąpiel (banię), sami musieliśmy drzewa przynieść i urąbać. Sama łaźnia brudna. Potem dostaliśmy sienniki, zagłówki i koce. To była już godzina 4-ta w nocy. Przespaliśmy się na pryczach do godz. 7-mej dn[ia] 3.11. W ciągu dnia przygotowanie różnych niezbędnych półek itp. W dniu 5.11 niedziela, o godz. 9.30 przyszedł ksiądz kapelan i razem odmówiliśmy litanię i inne modlitwy w dużym skupieniu i byliśmy myślą przy swoich rodzinach i znajomych. Po rozpoczęciu modlitwy panowałem nad sobą, ale mimo wszystko łzy stanęły [mi] w oczach jak dziecko”. (Fragment pamiętnika Maksymiliana Trzepałki zamieszczonego w: „Pamiętniku znalezionym w Katyniu”).
Panie Jezu, gdy brakuje mi sił fizycznych i duchowych, przypomnij mi o moim powołaniu i o celu, do którego mnie powołałeś.

Stacja X. Jezus z szat obnażony
Obnażyć po to, aby upokorzyć, wyśmiać i pokazać, że ktoś nic nie jest wart. Panie Jezu ileż upokorzeń zniosłeś na krzyżowej drodze! Spoliczkował Go sługa arcykapłana; nałożyli na Niego żołnierze płaszcz szkarłatny na pohańbienie; włożyli na Jego ramiona krzyż – znak hańby; zdarli z Niego szaty…
Sowieci nie szczędzili upokorzeń polskim jeńcom wojennym, traktując ich z butą i w sposób nieludzki.
28 [września 1939 r.] Przybyliśmy do koncentracyjnego obozu w Kozielszczyźnie. Umieszczano [nas] w kilku pokoikach 26 [?] osób w 1 pokoju. Pracują lekarze w ambulatoriach i w barakach. Straszne warunku bytowania. (Fragment pamiętnika Jana Zienkiewicza zamieszczonego w: „Pamiętniku znalezionym w Katyniu”).
[Inna relacja:] „W dniu 18.11 [1939 r.] przybyli oficerowie i cywilni z Szepietówki. […] Wszyscy umieszczeni zostali w cerkwi. Kiedy tam przyszedłem, to obraz nędzy i rozpaczy. Wszyscy na pryczach brudni i niegoleni, na płacz się zbierało, bo wyglądali jak ostatni żebracy, że trudno poznać tych, których się znało. (Fragment pamiętnika Maksymiliana Trzepałki zamieszczonego w: „Pamiętniku znalezionym w Katyniu”).
Panie Jezu, spraw, aby upokorzenia naszych żołnierzy, w tym kapelanów katyńskich, wzbudziły wrażliwość na poszanowanie godności każdego człowieka.

Stacja XI. Jezus przybity do krzyża
Spełniła się zapowiedź Izajasza proroka: „Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie (Iz 53, 4-5).
Wielu polskich jeńców wojennych przetrzymywanych w obozach specjalnych NKWD szukało pociechy i wsparcia w krzyżu Chrystusa. Polscy jeńcy wojenni w obozie specjalnym NKWD w Starobielsku w sposób konspiracyjny obchodzili Święto Niepodległości, 11 listopada 1939 r. Wbrew zakazom, ten dzień obchodzono uroczyście w każdym baraku. Jeden z ocalałych (Józef Czapski) tak to opisał: „Jeden z kolegów deklamował „List z Sybiru” Or-Ota [Artura Oppmana], który w tych warunkach robił wstrząsające wrażenie, bo naprawdę wydawał się dla nas pisany. Tam również deklamowano Mickiewicza i nawet „Karmazynowy Poemat” Lechonia. Kwolek (to jeden z uwięzionych polskich oficerów) nie tylko zorganizował Akademię, ale zrobił gorszą zbrodnię: powiesił na widocznym miejscu sklecony z desek wielki, czarny krzyż. Tego naprawdę było za wiele. Chorego już wówczas, cichego, ale stanowczego por. Kwolka wywieziono zaraz po 11 listopada”. ([Józef Czapski, „Na nieludzkiej ziemi…”].
Mamo! Piszę do ciebie ten list. Czy go czytać będziesz?
Nie wiem! Czy dojdzie? Nie wiem! Chciałbym spytać kwiatka,
Jak to się u nas wróży listków rwaniem,
Ale kwiaty umarły pod śniegu posłaniem
I o losie tej kartki żaden mi nie powie!
Mamo! jak to okropnie, gdy w słowo po słowie
Kładę serce swe, duszę, ach, całego siebie,
A nie wiem czy tak chociaż powrócę do ciebie! [List z Sybiru]
Panie Jezu, daj byśmy byli odważnymi świadkami Twojego krzyża.

Stacja XII. Jezus umiera na krzyżu

  1. Oto Jezus umiera,
    Uważaj grzeszniku,
    Śmierć Mu oczy zawiera,
    Zapłacz niewdzięczniku.
  2. Oczy krwią zasłonione
    Twarz pięściami starta,
    Włosy potem zwarzone
    Głowa cierniem zdarta.
  3. Ręce gwoźdźmi przeszyte,
    Serce rozpłatane,
    Nogi na krzyżu przybite,
    Żyły poszarpane.
    Ref: O grzechy ludzkie, wyście to sprawiły,
    Pana swojego,
    Złośliwie zabiły.
    W śmierć Chrystusa na krzyżu wpisujemy los tych wszystkich, którzy dekretem najwyższych władz sowieckich z dnia 5 marca 1940 r. zostali skazani na najwyższy wymiar kary, na rozstrzelanie.
    Pod datą 9 kwietnia 1940 r. Adam Teofil Solski, w swoim notatniku zapisał ostatnią informację: „Piąta rano. Od świtu dzień się rozpoczął szczególnie. Wyjazd karetką więzienną w celkach (straszne!). Przywieziono [nas] gdzie do lasu; coś w rodzaju letniska. Tu szczegółowa rewizja. Zabrano [mi] zegarek, na którym była godzina 6.30 (8.30). Pytano mnie o obrączkę, którą (…). Zabrano ruble, pas główny, scyzoryk (…). [Zapiski te znaleziono w katyńskim dole podczas ekshumacji w 1943 r.]
    Panie Jezu, daj mi przekonanie, że każdy grzech, zwłaszcza ciężki, powoduje ruinę duchową i fizyczną.

Stacja XIII. Jezus zdjęty z krzyża i złożony w ramionach matki.
„A duszę Twoją przeniknie miecz boleści” – zapowiadał Symeon Maryi, gdy z Józefem ofiarowali Dziecię Jezus w świątyni jerozolimskiej (por. Łk 2,35). Czy może być większa boleść, nad tę, kiedy matka trzyma w ramionach martwe ciało swojego dziecka?
Matki ofiar zbrodni katyńskiej, matki kapelanów katyńskich, do końca swoich dni czekały na synów. Może jeszcze powrócą z zawieruchy wojennej” – powtarzały dziesiątki, setki razy z ostatnia iskra nadziei. Te, które otrzymały informację o zamordowaniu ich dzieci, pełne boleści modliły się za swoich synów i za oprawców – o ich nawrócenie.
Matko, coś miłości zdrojem,
Spraw, niechaj czuję w sercu moim
Ból Twój u Jezusa nóg.
Spraw, by serce me gorzało,
By radością życia całą
Stał się dla mnie Chrystus Bóg. [Z hymnu „Stabat Mater Dolorosa”]

Stacja XIV Jezus złożony do grobu
Martwe ciało Jezusa Józef z Arymatei z wiernymi niewiastami złożył w grobie. W Ewangelii św. Mateusza to wydarzenie zostało opisane następująco:
„Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. On udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. Lecz Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu”. (Mt 27,57-61).
Pomordowanym w zbrodni katyńskiej odmówiono nawet godnego pochówku i grobu. Martwe ciała zrzucono do dołów śmierci, zasypano ziemią i zatarto ślady. Miała to być zbrodnia doskonała. Zatarto – wydawało się – wszystkie szczegóły katyńskiego mordu. Stało się inaczej. Odkryto miejsca pomordowanych polskich jeńców z obozów w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku. W Katyniu, Charkowie, Miednoje i Bykowni wybudowano polskie cmentarze wojenne. Inne miejsca czekają jeszcze na odkrycie i upamiętnienie.
Panie Jezu, daj wszystkim pomordowanym udział w Twoim królestwie światłości, pokoju i wiecznego szczęścia.

Zakończenie:
Panie Jezu Chryste, w Twojej śmierci i zmartwychwstaniu zanurzamy drogę krzyżową wszystkich ofiar zbrodni katyńskiej, zarówno wojskowych jak i cywilów, duchownych i świeckich. Tak jak Ty, oni zostali niesprawiedliwie osądzeni, upokorzeni, zadano im wiele cierpień fizycznych i duchowych i wreszcie pozbawiono życia, strzałem w tył głowy. Ufamy, że dzięki posłudze kapelanów zostali oni przygotowani na podstępnie zadaną śmierć. A dla tych, którzy nie w pełni wypłacili się Bożej sprawiedliwości, wzywamy miłosierdzia Bożego i ofiarujemy nasz udział w tej Drodze krzyżowej.
Prosimy także o dar rozeznania kandydatów do chwały ołtarzy spośród kapelanów Wojska Polskiego i kleryków – sanitariuszy, ofiar zbrodni katyńskiej. Prosimy, aby ofiary zbrodni katyńskiej miały swoich przedstawicieli wpisanych w przyszłości do katalogu błogosławionych i świętych w osobach kapelanów katyńskich.
Wszechmogący Wieczny Boże! W naszej umiłowanej Ojczyźnie, od ponad stu lat znów niepodległej, dałeś nam wielu kapelanów, którzy wiernie służyli żołnierzom, ich rodzinom oraz funkcjonariuszom służb mundurowych. Bądź uwielbiony za głoszone przez niech Słowo Boże, sprawowane sakramenty święte, dawane rady i udzielane napomnienia. Bądź pochwalony za to, że idąc za Twoim Synem Jezusem Chrystusem, nierzadko drogą cierpienia a nawet męczeństwa, byli wiernymi sługami Ewangelii
Wszechmogący Boże, Panie nasz! Bądź uwielbiony przez ich wiarę i miłość oraz ofiarę życia, którą złożyli jednocząc się z Twoim Synem Jezusem Chrystusem, a naszym Panem i Zbawicielem. Bądź uwielbiony także przez ich cześć i miłość do Matki Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.
Duchu Święty Boże! Bądź uwielbiony za udzieloną im łaskę przebaczania tym, którzy z nienawiści do Świętego Kościoła i chrześcijańskiej wiary, zadali im ból, cierpienie i pozbawili życia.
Miłosierny Boże, pomóż rozpoznać w gronie kapelanów i kleryków sanitariuszy, ofiar zbrodni katyńskiej tych, którzy prowadzili święte życie i mogą być uznani za kandydatów do chwały ołtarzy oraz orędowników Narodu, Kościoła i naszych spraw.

Ks. Zbigniew Kępa
Postulator fazy wstępnej sprawy beatyfikacji 29 Kapelanów Katyńskich
Kalwaria Pacławska, 14 czerwca 2026 r.

Kandydaci do procesu beatyfikacyjnego (pismo Biskupa Polowego Wiesława Lechowicza, z dnia 18 czerwca 2025 r., L.dz. 530/CP/2025):
Kapelani i klerycy Kościoła rzymskokatolickiego
Ks. ppłk Antoni Aleksandrowicz
Ks. ppłk Edward Choma
Ks. mjr Mikołaj Cichowicz
Ks. mjr Józef Czemerajda
Ks. mjr Ignacy Drozdowicz
Ks. mjr Aleksander Dubiel
Ks. mjr Mieczysław Janas
Ks. mjr Józef Kacprzak
Ks. ppłk Stanisław Kontek
Ks. kpt. Mieczysław Marcoń
Ks. ppłk Stanisław Matzner
Ks. Józef Mikuczewski
Ks. mjr Jan Mioduszewski
Ks. ppłk Andrzej Niwa
Ks. płk dr Edmund Nowak
Ks. ppłk Władysław Urban
Ks. mjr Władysław Plewik
Ks. ppłk Józef Skorel
Ks. gen. bryg. Kazimierz Suchcicki
Ks. mjr Bronisław Szwed
Ks. kpt. Stanisław Tyborowski
Ks. mjr Michał Tyszka
Ks. gen. bryg. Czesław Wojtyniak
Ks. mjr Jerzy Wrazidło
Ks. mjr Franciszek Zakrzewski
Ks. ppłk Jan Leon Ziółkowski
Klerycy:
Kl. kpt. Ignacy Drabczyński
Kl. por. Andrzej Szeptycki
Kapelan Kościoła Greckokatolickiego
Ks. ppłk Mikołaj Ilków

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Konfraternia Świętego Apostoła Jakuba Starszego przy Katedrze Polowej Wojska Polskiego p.w.  Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

Ostatnie wpisy

  • Pątniczki z Podkarpacia na Świętokrzyskiej Drodze św. Jakuba
  • Pielgrzymka Mazowiecką Droga św. Jakuba. Relacja Pątniczki z Legionowa
  • Weekendowe Camino Konfraterni z Warszawy do Szczyrku. Etap Stawiszyce – Pałecznica – Niegardów
  • Comiesięczne przejście do Kościoła św. Jakuba Starszego do Tarchomina.
  • Kalwaria Pacławska. Uroczystości poświęcone pamięci Kapelanów Katyńskich

Jesteśmy też na Facebooku

  • facebook

Archiwum. Szukaj wpisów wg daty publikacji

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
©2026 santiago.org.pl | Powered by SuperbThemes & WordPress