Wąchock 2026-05-23. Kazanie ks. kapelana Zbigniewa Kępy, postulatora fazy wstępnej procesu beatyfikacyjnego kapelanów katyńskich. Odsłonięci i poświęcenie wystawy kapelanów katyńskich odbywa się w szczególnym kontekście: w Wigilię Zesłania Ducha Świętego i podczas pielgrzymki Konfraterni św. Jakuba Apostoła po śladach powstańców styczniowych z 1863 roku. Te właśnie okoliczności stanowią okazję, aby na kapelanów katyńskich popatrzeć przez pryzmat tych wydarzeń.
Czytanie z Księgi Rodzaju ukazuje, że u źródeł wszelkich podziałów i konfliktów jest pycha i bunt człowieka przeciwko Bogu, który pragnie zająć miejsce należne samemu Bogu. Bo czyż ową decyzję mieszkańców kraju Szinear, aby zbudować wieżę sięgającą samego nieba, nie należy rozumieć jako stania się jako Bóg, który zamieszkuje niebo i z nieba sprawuje swoje boskie rządy. Wiele razy w historii zdarzały się takie nurty myślowe, aby wyeliminować Boga i w jego miejsce postawić człowieka. Po rewolucji październikowej w 1917 r. w Rosji nie było miejsca dla Boga, w działaniu tego państwa. Brutalnie rozprawiono się z duchowieństwem prawosławnym i katolickim. Poniszczono kościoły i święte obrazy. Klasztory pozamieniano albo w więzienia albo w ośrodki wypoczynkowe czy też nadano im inne świeckie przeznaczenie. Trzy klasztory prawosławne zamieniono we wrześniu na obozy dla polskich jeńców wojennych: były to: Kozielsk, Ostaszków i Starobielsk. Zorganizowano masową propagandę ateistyczną. Materiałami propagandowymi zarzucano także tych naszych rodaków, który stali się jeńcami. W zachowanych świadectwach zachowały się informacje, że nasi rodacy brali chętnie taką literaturę, ale nie czytając jej, wykorzystywali w przeróżnych celach, w związku z chronicznym brakiem papieru. W obozach tych duchowni, kapelani wojskowi, byli traktowani jako osobna podgrupa, szczególnie niebezpieczna dla ruchu komunistycznego, dla rozprzestrzeniania się idei życia bez Boga, walki o przekształcenie społeczeństw w duchu wizji rewolucjonistów. Pycha i bunt wobec Boga, nieliczenie się z prawami moralnymi, z prawem do życia – stały u podstaw tego, co nazywamy zbrodnią katyńską. Jak wiemy w jej wyniku śmierć poniosło ponad 22 tysiące naszych rodaków: przede wszystkim wojskowych, ale także cywilów, tych którzy zostali zmobilizowani by bronić Ojczyzny przed agresją najpierw niemiecką a potem rosyjską. W tym gronie znalazło się także 35 duchownych wojskowych, w tym 27 księży katolickich i dwóch kleryków sanitariuszy. Otwierana dziś wystawa na dziedzińcu Ojców Cystersów ukazuje wybranych postaci, reprezentantów poszczególnych kościołów i kapelanów związanych z ziemią radomską. Jest na niej ukazany m.in. ks. mjr Edward Choma, który przez wojną był proboszczem wojskowym w Radomiu i zginął w Katyniu. Jest ukazany ks. Józef Mikuczewski, który od 1916 roku mieszkał wraz z rodzicami we wsi Lipa w gminie Mariampol w powiecie kozienickim. W 1926 roku ukończył siedmioklasową Szkołę Powszechną im. Tadeusza Kościuszki w Głowaczowie koło Kozienic. Przetrzymywany w Ostaszkowie, został zamordowany w kwietniu 1940 r. w Kalininie.
W czytaniu z Listu św. Pawła Apostoła do Rzymian odczytujemy odpowiedź na pytanie, co było siłą dla tych, którzy dostali się do obozów i więzień NKWD po 17 września 1939 r. Słyszeliśmy te słowa: „Duch przychodzi nam z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak potrzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami”. Uwięzieni, dopóki nie było obozowych zakazów modlili się wspólnie wieczorem, kończąc modlitwą kolejny dzień uwięzienia. Potem, wobec zakazów i szykan, pozostała tylko prywatna modlitwa i zwyczaj, który zdumiewa. Wieczorem o określonej godzinie, uwięzieni przez 3 minuty zachowywali milczenie i w idealnej ciszy, w swoich sercach zanosili błagalną modlitwę. Sam Duch przyczyniał się za nimi w błaganiach, których nie można wyrazić słowami – tak możemy sparafrazować biblijny tekst.
W Ewangelii słyszeliśmy o słowach Jezusa wypowiedzianych donośnym głosem podczas Święta namiotów: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije!”. To właśnie Jezus jest źródłem wody żywej, wytryskującej ku życiu wiecznemu. Dlatego też ufamy, że wszyscy, którzy zostali pomordowani w zbrodni katyńskiej przyszli do Jezusa i zaczerpnęli wody żywej. Taka też była rola kapelanów katyńskich, w miejscach uwięzienia, w obozach i więzieniach doprowadzali do Jezusa, by polscy jeńcy wojenni, utrudzeni, wyczerpani trudnymi warunkami, zaniepokojeni o los najbliższych znajdowali źródło ochłody i pociechy.
Szliśmy śladami powstańców styczniowych, przy wystawie poświęconej kapelanom katyńskim myślimy o ofiarach zbrodni katyńskiej. Jakże trudne było życie wiele naszych rodaków, którzy dla Ojczyzny poświęcili swoje życie, czerpiąc siły ze zjednoczenia z Bogiem.
Prośmy Ducha Świętego, abyśmy żyjąc w innych czasach, w okresie niepodległości naszej Ojczyzny, względnego dobrobytu, nie tracili z naszych oczu perspektywy nieba. Nie budujmy takich wież, które mają nam pomóc w zajęciu miejsca samego Boga. Otwórzmy się natomiast na działanie Ducha Świętego, który będzie się w nas modlił nawet wtedy, gdy my nie będziemy w stanie się modlić. Przychodźmy do Chrystusa po żywą wodę, czyli po te dary, które nam wysłużył przez swoją śmierć i zmartwychwstanie.
/Ks. Zbigniew Kępa, Postulator/



