27 lipca pielgrzymi szli z miejscowości Barra do Inconfidentes. Najcieplejszy dzień tegorocznego Camino. Termometry na szlaku w Ouro Fino wskazywały 30 st. C. Jaka piękna zima! Z kolei 28 lipca pielgrzymi przeszli z Inkonfidentes do Borda da Mata. ten etap był krótki ale trudny – pierwszy deszczowy na Camino da Fe 2025. 29 lipca nasi pielgrzymi przeszli kolejny 9 etap drogi do Aperecidy z Bordão da Mata – Fazenda Velha Estiva. Etap wiódł po górskich drogach. Jak wyliczył kartograf pielgrzymki Piotr, od początku drogi pielgrzymi weszli na wysokość większą od Mount Ewerest. We wtorek szczególnie modlono się za ks. płk. dr. Edmunda Nowaka.
Takimi spostrzeżeniami po tych 9 etapach podzielił się Piotr Szarko:
1. Za nami około 260 km w poziomie i niemal 9 km w pionie.
2. Wydawało nam się nieraz, że widzimy orła cień. Ale to bardziej klimaty El Condor Pasa. Wzdłuż Camino da Fe krąży wiele sępów.
3. Spotykamy się z wielką życzliwością miejscowej ludności jak i innych pielgrzymów.
4. Nie należy skracać sobie drogi idąc jakąś szutrową, bo może w pewnym momencie być zagrodzona. I może już nie być tak życzliwie.
5. Należy pamiętać, że słońce jest po północnej stronie a mech po południowej. Niby proste i oczywiste, ale jednak…
6. Chciałoby się zanucić: Gdzie kondycja z tamtych lat? Czas zatarł ślad… No cóż bywało lepiej.
7. Niewielu Brazylijczyków pielgrzymuje z plecakiem. Przeważająca większość traktuje to jak spacer – z pełnym zabezpieczeniem logistycznym (samochód na trasie, z bagażami). Ale za to lubują się w strojenie (od czapek po skarpety) we wszystko, co możliwe związane z Camino da Fe.
Tekst i zdjęcia: Łukasz Stefaniak, Piotr Szarko




































