101 rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości

Prezydent RP z małżonką, marszałkowie Sejmu i Senatu, przedstawiciele rządu i licznie przybyli parlamentarzyści, nuncjusz apostolski i przedstawiciele Episkopatu Polski, duchowni Kościoła katolickiego i prawosławnego oraz wierni z Warszawy i wielu miast i miejscowości w Polsce – uczestniczyli we Mszy świętej z okazji 101 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, sprawowanej 11 listopada 2019 r. w Świątyni Opatrzności Bożej. Uroczystą Eucharystię koncelebrowali abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce, biskupi Archidiecezji Warszawskiej i Diecezji Warszawsko – Praskiej, kapelani Ordynariatu Polowego WP. Uroczystość rozpoczęło odśpiewanie hymnu narodowego. Kard. Kazimierz Nycz, który przewodniczył Mszy św., witając zebranych powiedział: „Wolność została wywalczona, ale też przez Pana Boga została Polakom dana i zadana”. Metropolita warszawski podkreślił, że uczestnicząc corocznie w Eucharystii 11 Listopada chcemy „dziękować za sukcesy i modlić się o szczęśliwą przyszłość dla Polski”.

Homilię wygłosił biskup polowy WP ks. gen. bryg. Józef Guzdek. Podkreślił, że wśród licznych przyczyn umożliwiających odzyskanie przez Polskę niepodległości było wzajemne zaufanie. „Polacy z trzech zaborów, o różnych przekonaniach politycznych, wierzący i niewierzący, katolicy, prawosławni i ewangelicy oraz wyznawcy innych religii wznieśli się ponad wszelkie podziały. Stanęli w jednym szeregu. Odzyskanie niepodległości oraz służbę odradzającej się Rzeczpospolitej uznali za cel, który wszystkich zjednoczył. (…) W polskiej armii walczyli żołnierze z różnych zaborów, a dowodzili nimi oficerowie, którzy kończyli szkoły wojskowe w Petersburgu, Wiedniu i w Berlinie. (…) Zaufali sobie wzajemnie. Razem odnieśli sukces poszerzając granice Rzeczpospolitej, a zwłaszcza odnosząc spektakularne zwycięstwo w wojnie polsko-bolszewickiej. (…) Gdy w historii narodu panowały zgoda, współpraca i wzajemne zaufanie oraz poszanowanie godności i podstawowych praw mieszkańców naszego kraju, Polska rozwijała się i umacniała swoją pozycję międzynarodową a Polakom żyło się dostatniej. Gdy zaufanie zostało zdominowane przez podejrzliwość, budziły się demony fałszywych oskarżeń, zapełniały się więzienia, wobec niewinnych wykonywano karę śmierci. (…) W powojennej Polsce na liście podejrzanych znaleźli się m.in. członkowie Polskiego Państwa Podziemnego, żołnierze Armii Krajowej oraz wracający z emigracji żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Na tej liście znalazł się także Kościół katolicki, o czym świadczy uwięzienie kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski i innych biskupów oraz pokazowe procesy, kary więzienia i brutalne zamordowanie wielu kapłanów. (…) Trzeba z całą mocą powiedzieć, że również [obecnie] w życiu naszego narodu bardzo potrzeba zgody i wzajemnego zaufania. Jedności nie zbudujemy krótkowzrocznym i lekkomyślnym „zapomnieniem” lub „grą w przebaczenie”. Nie wolno bagatelizować win, ale też należy odrzucić ducha zemsty. Pamięć – tak, ale nigdy pamiętliwość. Trzeba mozolnie dążyć do prawdy, wszak rozmycie granicy pomiędzy dobrem i złem prowadzi do pozornej jedności”.

Biskup Guzdek zwrócił uwagę, że „na drodze budowania wzajemnego zaufania w naszej Ojczyźnie mamy wielu wspaniałych przewodników, [a wśród nich] kard. Stefana Wyszyńskiego oraz św. Jana Pawła II. Przed czterema laty ważne słowa o współpracy, zaufaniu i służbie narodowi padły z sejmowej mównicy. Ówczesny Marszałek Senior, [dziś ś.p. Kornel Morawiecki], apelował: »Mamy obowiązek mówić wspólnym głosem. Mamy obowiązek, spierając się, dochodzić do porozumienia i służyć Polsce, służyć wszystkim obywatelom. To nasza wielka odpowiedzialność i nasze wyzwanie». Każde z tych przesłań zostało przyjęte ze zrozumieniem i nagrodzone głośnymi brawami. Dziś trzeba zapytać: Czy potrafimy słowa proroków naszych czasów zamieniać w czyn? Na ile posiane ziarno wydało plon większego zaufania, wzajemnego szacunku i współpracy dla dobra umiłowanej Ojczyzny?”.

Hierarcha zaapelował, aby „powstrzymali się od wszelkich działań i zamilkły głosy tych, którzy mówią: »Jeśli Polska ma być urządzona nie według moich myśli, lepiej żeby jej nie było«. Oby w naszej Ojczyźnie już bezpowrotnie zaprzestano rzucać kamieniami w tych, którzy mają inne pomysły na zagospodarowanie przestrzeni wolności. Potrzebne są dialog, bliskość i zaufanie, (…) bowiem od zaufania zbudowanego na prawdzie zależy przyszłość naszej Ojczyzny.”

Po homilii Prezydent RP Andrzeja Dudę zapalił Świecę Niepodległości, którą papież Pius IX ofiarował Warszawie w 1867 r. wyrażając życzenie, by zapalono ją, gdy Polska – wówczas nieobecna na mapie Europy – znów będzie wolna. W 1920 r. kard. Edmund Dalbor i metropolita warszawski kard. Aleksander Kakowski przywieźli świecę z Watykanu do archikatedry warszawskiej, gdzie podczas uroczystej Eucharystii zapalił ją marszałek Sejmu Ustawodawczego Wojciech Trąmpczyński. Był to znak, że Ojczyzna odzyskała wolność. Ten historyczny moment przerodził się już w tradycję zapalania świecy w czasie Święta Niepodległości. Jest ona symbolem spełnienia marzeń wielu pokoleń, które w czasach zaborów przechowały w sercach ideę wolnej Ojczyzny i tej idei poświęcały swe wysiłki, a nieraz także życie.

W uroczystej Eucharystii z okazji 101 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, uczestniczyli także członkowie Konfraterni Św. Jakuba: Bożena Peda, Edward Peda, Teresa Przybył, Ewa Wasiak, Jerzy Wróblewski.

Oprac. – Ewa Wasiak wg tekstu K. Stępkowskiego
Zdjęcia – Ewa Wasiak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *